„Bohaterowie zostają zapamiętani, ale legendy nigdy nie umierają”.
Dla milionów fanów kina ta słynna kwestia z filmu „Sandlot” wciąż niesie w sobie magię dziecięcych wakacji, zakurzonych boisk baseballowych i przyjaźni na całe życie. Jednak dla Chaunceya Leopardiego – aktora, który wcielił się w postać niezapomnianego, psotnego i okularnika Michaela „Squints” Palledorusa – film ten był jednocześnie początkiem i końcem. 44-letni Leopardi opowiedział o swoim cichym odejściu z Hollywood, wyjaśniając, dlaczego po latach sławy jako jedna z najbardziej rozpoznawalnych dziecięcych gwiazd lat 90. wybrał prostszą, bardziej ugruntowaną ścieżkę.

W wywiadzie dla magazynu „People” opublikowanym 8 października Leopardi wspominał swoje życie po „The Sandlot ” i to, co skłoniło go do odejścia z branży rozrywkowej. „Uwielbiałem grać” – powiedział – „ale niekoniecznie lubiłem biznesową stronę Hollywood”.
Leopardi, który zaczął grać w wieku 5 lat, pojawił się w licznych programach telewizyjnych i filmach w latach 90. i na początku XXI wieku — w tym w „Boy Meets World” , „Freaks and Geeks” , „Father of the Bride ” i „ Casper” . Ale to „The Sandlot ” (1993), nostalgiczny film o dorastaniu, o przyjaźni, baseballu i dorastaniu w letnim słońcu, uczynił go ikoną popkultury. Jego postać, „Squints”, natychmiast zapadła w pamięć dzięki sprytnym planom i legendarnej „scenie przy basenie” z Wendy Peffercorn — momentowi, który fani nadal cytują i tworzą memy ponad trzy dekady później.

Mimo uroku i humoru branży filmowej, Leopardi czuł się coraz bardziej rozczarowany. „Kto wie, jak to teraz wygląda w świecie streamingu i mediów społecznościowych” – przyznał. „Ale dorastając, było wielu wpływowych ludzi na wysokich stanowiskach, którzy decydowali, kto i co jest popularne. To był dziwny świat”.
Leopardi wspominał, że najbardziej go wykańczała nie sama sława, ale „harówka”, niekończące się rundy przesłuchań, odrzucenia i polityka, która się z tym wiązała. „Czy ja w ogóle lubię to robić?” – pytał sam siebie. „Czy to coś, co mnie naprawdę pasjonuje?”

To pytanie stało się punktem zwrotnym w jego życiu. W przeciwieństwie do wielu dziecięcych gwiazd, które z trudem adaptowały się do życia poza sławą, Leopardi powoli zaczął wycofywać się z aktorstwa, skupiając się na odnalezieniu spokoju i celu poza blaskiem reflektorów Hollywood.
„Zdałem sobie sprawę z transformacji lepiej niż wielu młodych aktorów” – wspominał. „Byłem w branży, ale nie do końca . Miałem życie poza nią i to pomogło mi zachować równowagę, odsuwając się od mroczniejszych wydarzeń, które przytrafiały się innym młodym aktorom w tym zawodzie”.
Świat dziecięcej sławy w latach 90. był rzeczywiście bezlitosny. Wielu młodych aktorów zmagało się z ogromną presją, manipulacją, zaszufladkowaniem lub wypaleniem zawodowym jeszcze przed osiągnięciem dorosłości. Leopardi przyznaje, że rodzina i jego twarda osobowość pomogły mu uniknąć tych pułapek.

„To naprawdę dziwna zmiana czasu” – powiedział. „Jako dziecko możesz być bardzo popularny i odnosić sukcesy, a potem, około 15 czy 16 roku życia, biznes się zmienia. Wszystko się kończy i musisz odkryć, kim jesteś bez sławy”.
Ale Leopardi nigdy tak naprawdę nie zerwał z przyjaźniami, które nawiązał na planie „The Sandlot” . Ponad 30 lat później wciąż utrzymuje kontakt ze swoimi kolegami z planu – Tomem Guirym (Scott „Smalls”), Mikiem Vitarem (Benny „The Jet” Rodriguez) i Patrickiem Renną (Hamilton „Ham” Porter). „Prowadzimy wiele grupowych czatów” – śmiał się. „W przypadkowych momentach podsyłają ci coś zabawnego lub nostalgicznego”.

Wyjaśnił, że obsada często spotyka się na konwentach fanów, imprezach sportowych i spotkaniach w klimacie Sandlot . „To niesamowite” – powiedział Leopardi. „Robimy krajowe autografy sportowe, konwenty komiksowe, wydarzenia związane z popkulturą – to tak, jakby film po prostu żył przez pokolenia. To naprawdę wyjątkowe”.
Wspominając czas spędzony na planie filmu „The Sandlot” , ton Leopardiego zmienił się z refleksyjnego na ciepły. „Mieszkaliśmy w kompleksie apartamentowym, wszystkie dzieci i całe rodziny” – wspominał. „Pływaliśmy w basenie, graliśmy w gry wideo – to było jak letni obóz”.
Opisał plan zdjęciowy w Utah, gdzie kręcono film, jako „dziecięce marzenie”, z prawdziwym boiskiem baseballowym i specjalnie zbudowanym domkiem na drzewie. „Pracowaliśmy długie godziny w słońcu, ale nam to nie przeszkadzało” – powiedział. „Byliśmy po prostu dzieciakami, które świetnie się bawiły. Ta energia – przeniosła się na ekran. Dlatego film wydaje się tak realistyczny i ponadczasowy”.

W kolejnych latach Leopardi wystąpił w kilku projektach, w tym w kultowym serialu „Freaks and Geeks” , a także w kilku gościnnych rolach telewizyjnych. Jednak z wiekiem zaczął bardziej koncentrować się na rodzinie i przedsiębiorczości. Dziś wiedzie spokojniejsze życie, wychowując piątkę dzieci i prowadząc firmę – Squintz , markę konopi inspirowaną jego kultową postacią.
Leopardi twierdzi, że nazwa nie była jedynie chwytem marketingowym – to był sposób na zaakceptowanie przeszłości i pójście naprzód. „Ostatecznie ten film dał ludziom prawdziwą radość” – powiedział. „Jeśli to moje dziedzictwo – jeśli to postać, z którą zawsze będę związany – to błogosławieństwo”.
Pomimo odejścia z aktorstwa, Leopardi pozostaje głęboko związany ze swoimi fanami. Uczestniczy w konwentach fanowskich, odpowiada na wiadomości od osób, które dorastały oglądając „The Sandlot” i z dumą dzieli się historiami o tym, jak ten film wciąż łączy pokolenia. „To uszczęśliwia ludzi” – powiedział. „Dało nam wszystkim te najgłębsze wspomnienia – a tego nie da się kupić ani odtworzyć”.

Z perspektywy czasu Leopardi nie żałuje opuszczenia Hollywood. Odnalazł szczęście w autentyczności i równowadze – coś, co sława często odbierała innym w jego pokoleniu. „Jest coś wyzwalającego w życiu na własnych zasadach” – powiedział. „Miałem okazję doświadczyć tego szalonego świata Hollywood, ale też odejść i żyć prawdziwym życiem”.

Teraz, gdy „Sandlot” świętuje ponad trzy dekady od premiery, film pozostaje trwałym symbolem młodości, przyjaźni i nostalgii. Dla Leopardiego jego przesłanie jest bardziej aktualne niż kiedykolwiek: bohaterowie zostają zapamiętani, ale legendy nigdy nie umierają.
Choć Squints na zawsze zapisze się w historii kina jako dzieciak udający tonięcie, by zdobyć pocałunek, Chauncey Leopardi – mężczyzna w okularach – odnalazł spokój z dala od świateł Hollywood, zadowalając się tym, że jego legenda może mówić sama za siebie.