Jak 20-letnia dziedziczka przeżyła 83 przerażające godziny pochowania żywcem

Dla większości ludzi myśl o pogrzebaniu żywcem to koszmar. Dla 20-letniej Barbary Jane Mackle ten koszmar stał się przerażającą rzeczywistością w grudniu 1968 roku.

Barbara, studentka Uniwersytetu Emory i dziedziczka rodzinnej fortuny na rynku nieruchomości na Florydzie, została porwana tuż przed Bożym Narodzeniem przez dwóch nieznajomych podszywających się pod policjantów. To, co nastąpiło, było trzyipółdniową tragedią, która wstrząsnęła całym krajem i zakończyła się akcją ratunkową FBI, która bardziej przypominała cud niż misję.


Porwanie

17 grudnia Barbara i jej matka, Jane, zatrzymały się w motelu w Georgii przed powrotem do domu na święta. O 4 rano pukanie do drzwi zmieniło wszystko. Mężczyzna podający się za detektywa powiedział, że chłopak Barbary miał wypadek. Kiedy Jane otworzyła drzwi, do środka wpadli zamaskowani mężczyzna i kobieta. Jane została potraktowana chloroformem i związana, a Barbarę wywleczono pod groźbą broni.

Jej porywacze zostali później zidentyfikowani jako Gary Steven Krist, zbiegły skazaniec, i Ruth Eisemann-Schier, studentka studiów podyplomowych. Ich plan: pogrzebać Barbarę żywcem i zażądać okupu.


Pochowany pod ziemią

Krist i Eisemann-Schier przetransportowali Barbarę w odległe miejsce na północ od Atlanty, gdzie siłą wtłoczyli ją do skrzyni z włókna szklanego, wyposażonej w rurki doprowadzające powietrze, wodę z dodatkiem środków uspokajających, jedzenie i małą lampę. Następnie zakopali ją pod ziemią, pozostawiając w ciemności.

Przez 83 godziny Barbara leżała w miejscu, które później nazwała swoim „grobowcem”, walcząc z paniką i kurczowo trzymając się wizji spędzenia bożonarodzeniowego poranka z rodziną. „Krzyczałam i krzyczałam” – wspominała później w swoich wspomnieniach „ 83 Hours Till Dawn” . „Dźwięk ziemi oddalał się coraz bardziej, aż w końcu nie słyszałam już niczego na górze”.


Okup w wysokości 500 000 dolarów

Porywacze zażądali pół miliona dolarów – zawrotnej sumy jak na 1968 rok. Agenci FBI i ojciec Barbary, deweloper Robert Mackle, starali się dostarczyć okup, jednocześnie szukając wskazówek. Śledczy odkryli pseudonim Krista, „George Deacon”, po wcześniejszym nieudanym zrzucie okupu, co pomogło im namierzyć parę.

Tymczasem Barbara przeżyła niemożliwe: została pochowana żywcem w skrzyni przypominającej trumnę, sama ze swoim strachem.


Ratunek

20 grudnia Krist w końcu zadzwonił do FBI z niejasnymi wskazówkami, gdzie znajduje się Barbara. Agenci pobiegli na miejsce i drapali ziemię, aż w końcu odkopali pudełko. Kiedy podważono wieko, Barbara była słaba, odwodniona, ale żyła.

Krist została później schwytana na Florydzie podczas próby ucieczki motorówką. Eisemann-Schier została aresztowana kilka miesięcy później w Oklahomie po tym, jak ubiegała się o pracę wymagającą odcisków palców. Krist została skazana na dożywocie, choć zwolniono ją warunkowo po zaledwie 10 latach. Eisemann-Schier została deportowana do rodzinnego Hondurasu.


Życie po przetrwaniu

Pomimo tych dramatycznych przeżyć, rodzina Barbary zapewniała, że ​​zachowała niezwykłą odporność psychiczną. Później wyszła za mąż, wychowała dzieci i zbudowała spokojne życie w Atlancie, rzadko mówiąc publicznie o swoich traumatycznych przeżyciach.

Jej historia – opowieść o przetrwaniu, sile i determinacji, by wytrwać – pozostaje jedną z najbardziej przejmujących i niezapomnianych historii porwania w historii Ameryki.

Videos from internet