Wszyscy słyszeliśmy powiedzenie : „Nie oceniaj książki po okładce” – ale czasami nawet doświadczeni jurorzy reality show potrzebują przypomnienia. Właśnie to udowodniła Panda Ross w programie „X Factor”.
Początkowo sędziowie nie byli pewni, czego się spodziewać. Pochodząc z Nowego Meksyku i przedstawiając się tak nietypowym imieniem, Panda wzbudziła zdziwienie – zwłaszcza u Simona, który pytał o historię, jaka się za tym kryje. Mimo że dopiero niedawno wyzdrowiała z zapalenia płuc, była zdeterminowana, by zostawić po sobie ślad.
Gdy tylko zaczęła śpiewać, jej potężny głos i surowe emocje porwały całą salę. Nie tylko śpiewała – zawładnęła sceną, uciszając wątpliwości i pokonując nawet najsurowszych krytyków.
Jej niezapomniany występ wprawił sędziów w osłupienie. LA Reid przyznała: „Nie mogę zaprzeczyć, jak niesamowite to było… Panda, brzmisz jak legenda”. Nawet Simon, znany z tego, że trudno na nim zaimponować, powiedział jej: „Przeniosłaś ten pokój”.