George R.R. Martin, twórca Gry o Tron , niedawno był świadkiem czegoś, co wywodzi się wprost z jego własnego świata fantazji – prawdziwych, żywych wilków strasznych. Dzięki przełomowym osiągnięciom w dziedzinie odbudowy wymarłych gatunków narodziły się szczenięta o imionach Romulus, Remus i Khaleesi, a Martin był jednym z pierwszych, którzy je poznali. Według doniesień, autor był wzruszony do łez, gdy stanął oko w oko ze zwierzętami, które zainspirowały część jego kultowej sagi.

Wilki te, odtworzone przy użyciu starożytnego DNA poprzez zaawansowaną edycję genów, są podobno większe i silniejsze niż współczesne wilki, a także mają silniejsze szczęki i zęby. Osiągnięcie to, okrzyknięte jedną z pierwszych udanych prób ożywienia wymarłego gatunku, polegało na wykorzystaniu fragmentów DNA z 13 000 i 72 000-letnich szczątków wilków, aby stworzyć niemal idealną hybrydę.

Dziś wilki straszliwe żyją w bezpiecznym, zatwierdzonym przez państwo rezerwacie przyrody, zaprojektowanym w celu zapewnienia im bezpieczeństwa i dobrego samopoczucia. Chociaż przełom ten jest świętowany jako historyczny krok w nauce, niektórzy nie mogą powstrzymać się od wyobrażenia sobie chaosu, jaki by powstał, gdyby coś poszło nie tak – jak zderzenie „ Gry o tron” z „Parkiem Jurajskim” .