Mama poświęciła prawie 20 lat i 20 tys. dolarów na pokój w akademiku córki — i twierdzi, że dzięki temu zaoszczędziła pieniądze

Dwie matki podzieliły się z magazynem PEOPLE, dlaczego wydały pieniądze na niestandardowe dzieła sztuki, zagłówki i ekskluzywne elementy dekoracyjne, aby przekształcić akademiki swoich córek w przestrzenie godne projektantów.

Dla Monicah Wells z Hattiesburga w stanie Missisipi dzień przeprowadzki do Ole Miss był zwieńczeniem prawie dwóch dekad planowania. Żartuje, że zaczęła „projektować” akademik swojej córki Chrimson w dniu jej narodzin, ale poważniej, zaczęła zbierać pomysły trzy lata temu, po dołączeniu do grupy na Facebooku Dorm Rooms of Mississippi and Beyond , która obecnie zrzesza ponad 76 000 członków wymieniających się wskazówkami, zdjęciami i trikami dekoracyjnymi.

Przewijając stronę, ukazujemy pokoje w akademiku stylizowane na luksusowe apartamenty, z pozłacanymi ramami, zagłówkami na zamówienie, dywanami w stylu hotelowym i symetrycznym układem godnym magazynu o designie. Zainspirowana Monicah postanowiła stworzyć to samo dla Chrimson, współpracując z mamą swojej współlokatorki, aby zaplanować każdy szczegół za pomocą tablic i arkuszy kalkulacyjnych na Pintereście.

Rozrysowali plany pięter, podzielili wydatki na szafy, łazienki, sypialnie i salony oraz śledzili koszty – choć ich pierwotny budżet szybko się rozrósł. Monicah szacuje, że ostatecznie wydali od 10 000 do 20 000 dolarów. Mimo to uważa, że ​​zaoszczędziła w porównaniu z zatrudnieniem profesjonalnego projektanta akademików, którego usługi mogą kosztować nawet 20 000 dolarów.

„Czułam, że mam odpowiednie podejście i wiedzę, dzięki grupie na Facebooku, by zająć się tym sama” – powiedziała. Ale patrząc wstecz, przyznaje, że honorarium projektanta mogłoby być warte rozsądku: „Czy zrobiłabym to jeszcze raz? Absolutnie nie. Zatrudnij projektanta”.

Grupa na Facebooku stała się również źródłem informacji dla rodziców, którzy dysponują mniejszym budżetem, a jej członkowie wymieniają się podróbkami, rabatami i przedmiotami z drugiej ręki. Współzałożycielka Tamara Wingerter mówi, że strona rozwinęła się po jej własnym szoku w 2020 roku, kiedy przeprowadziła syna do akademika – tylko po to, by zobaczyć, jak pokoje koleżanek z klasy wyglądają jak salony wystawowe. Kiedy jej córka Marissa rozpoczęła studia na Mississippi State w 2024 roku, Tamara miała już gotowy własny, „ekscentryczny” plan akademika.

Nawet biorąc pod uwagę koszty, Tamara zapewnia, że ​​te inwestycje nie są marnotrawstwem. Wiele drogich przedmiotów jest ponownie wykorzystywanych lub odsprzedawanych, a dzieła sztuki na zamówienie – choć kosztowne – stają się długoterminową pamiątką. Na drugim roku studiów Marissa zamówiła obrazy inspirowane włoskim stylem, aby upamiętnić wyjazd córki na studia za granicę, dbając o to, aby dzieła te zachowały znaczenie również po studiach.

Ostatecznie obie mamy uważają, że wysiłek się opłacił. Niezależnie od tego, czy wydają tysiące na luksusowe dekoracje do akademika, czy polują na skarby z second-handów, mówią, że cel jest ten sam: posłać córki do szkoły w miejscu, w którym będą się czuły jak w domu.

Videos from internet