W 2018 roku życie Joe DiMeo zmieniło się na zawsze. Mając zaledwie 18 lat, zasnął za kierownicą swojego Dodge’a Challengera po nocnej zmianie i spowodował wypadek. Wypadek pozostawił poparzenia obejmujące 80% ciała i rozpoczął długą walkę o zdrowie – która rozpoczęła się od trzymiesięcznej śpiączki.
Joe, który ma teraz 26 lat, dzieli się swoją historią w serii „I Survived” kanału PEOPLE na YouTube, wspominając zarówno ból, jak i triumf, które doprowadziły do przełomowego przeszczepu twarzy i obu rąk w 2020 roku.
Choć początkowo nieprzytomny, Joe pamięta, że słyszał głosy wokół siebie w szpitalu – i że prześladowały go bolesne oparzenia, które potem przechodził. „Musieli zdjąć bandaże w pomieszczeniu ze zbiornikiem” – wyjaśnił. „Nie chcieli mi zrobić krzywdy, ale ból był nie do zniesienia. Czuć go w każdej chwili”.
Joe mówi, że w czasie śpiączki śniło mu się, że wyprowadzał psa, który zmarł lata wcześniej. „Myślałem, że jestem w życiu pozagrobowym” – wspomina.
Powrót do zdrowia był wyczerpujący. Po tygodniach spędzonych na oddziale oparzeniowym i pobycie w ośrodku rehabilitacyjnym wrócił do domu, do rodziców, zależny od nich we wszystkim. „Czułem się jak 20-letnie niemowlę” – przyznał Joe. „Moja mama gotowała, sprzątała, prała – a ja po prostu siedziałem na kanapie z psem. To nie było życie, jakiego pragnąłem”.
W 2019 roku Joe poznał dr. Eduardo D. Rodrigueza na Uniwersytecie Nowojorskim w Langone, który uznał go za kandydata do rzadkiego i niezwykle ryzykownego przeszczepu twarzy i obu dłoni. Dwie wcześniejsze próby u innych pacjentów zakończyły się niepowodzeniem. Ale Joe się nie bał. „Ryzyko śmierci mi nie przeszkadzało” – powiedział. „Po prostu chciałem mieć szansę”.
W sierpniu 2020 roku ponad 140 pracowników medycznych pracowało przez 23 godziny, aby wykonać przeszczep, dając Joe nową twarz i dłonie od 47-letniego dawcy. „Na początku zależało mi na perfekcji” – przyznał Joe. „Ale zdałem sobie sprawę, że autentyczność jest ważniejsza”.
Potem przyszedł nieoczekiwany dar: miłość. Jessica, obecnie jego żona, dowiedziała się o nim po raz pierwszy na studiach pielęgniarskich, kiedy profesor pokazał jej film dokumentalny o jego przypadku. Wtedy pomyślała tylko: „ To takie smutne – był taki przystojny”.
Lata później Joe skontaktował się z nią na Instagramie. Zbudowali związek na odległość, który ostatecznie sprowadził Jessicę do New Jersey. W grudniu 2024 roku para uciekła na Hawaje.
Dziś otwarcie dzielą się swoim życiem na TikToku i Instagramie, mimo sporadycznej krytyki. Dla Joe to wszystko ma sens. „Straciłem 80% skóry i żyję z twarzą i dłońmi innego mężczyzny” – wspominał. „Ale znalazłem też Jessicę. Gdyby nie wypadek, pewnie nadal byłbym aroganckim 26-latkiem. Teraz jestem wdzięczny za życie, jakie mam – a zwłaszcza za nią”.