„Nie masz męża, więc działka też nie jest twoja” – powiedzieli sąsiedzi starszej pani i przesunęli płot o 2 metry: to musiała zrobić babcia 😲😲
Starsza pani stała zmieszana, patrząc na skrawek swojej ziemi, który zniknął. Jeszcze wczoraj rosły tam jej stare, ale ukochane jabłonie. Teraz była tam tylko świeżo wykopana ziemia i czyjś nowy płot, starannie zainstalowany na dwa metry w głąb jej działki.
Wieczorem praca innych ludzi została ukończona.
Następnego ranka Babcia narzuciła chustę na głowę, zacisnęła usta i zdecydowanym krokiem ruszyła w stronę sąsiadów. Gwarno było na podwórku, nakrywali do stołów, śmiali się i ucztowali, jakby organizowali festyn ludowy.
– O! – zauważyła ją właścicielka domu. – Proszę, sąsiedzie! Budujemy nowy płot!
— Nie ma czasu na wakacje. Pokaż mi dokumenty dotyczące granic działek.

„Jakie dokumenty?” właściciel wzruszył ramionami z udawanym zdziwieniem.
— Właśnie te, które dają ci prawo zagrabić kawałek mojej ziemi.
— Skonsultowaliśmy się z prawnikiem! Wszystko zgodnie z prawem! Ziemia była pusta, ale prawo nakazuje ją uprawiać!
— Rosły tam jabłonie i kwiaty!
„Jabłonie są stare, a kwiaty nie są polami uprawnymi” – wtrąciła się żona.
Babcia odeszła, nie mówiąc ani słowa. Miała jednak plan zemsty na bezczelnych sąsiadach.

Następnego dnia udała się do urzędu gminy. Tam odebrała dokumenty archiwalne, protokół z izby katastralnej, a następnie z prokuratury.
Tydzień później przyszedł do niej inspektor, zmierzył teren, zrobił zdjęcia nowego ogrodzenia i pokręcił głową.
Dwa tygodnie później sąsiedzi zostali ukarani grzywną za nieautoryzowaną zmianę granic. Nakazano rozebranie ogrodzenia i zwrócenie ziemi. Ponadto, sąsiedzi zostali zobowiązani do zapłaty odszkodowania za wycięte drzewa.
Kiedy robotnicy odstawili ogrodzenie na swoje miejsce, babcia wyszła na podwórko i spokojnie obserwowała, co się dzieje. Przechodziła sąsiadka, teraz bez radości i z kwaśną miną.

„Czy impreza jest odwołana?” – zapytała uprzejmie. „Okazuje się, że dokumenty są ważniejsze niż szaszłyk”.
Od tamtej pory sąsiedzi nawet przestali ją witać. A babcia posadziła nowe jabłonie. Mogą być młode, ale są jej – i rosną na jej własnej ziemi.