Paul Mario Day, oryginalny wokalista Iron Maiden, zmarł w wieku 69 lat

Paul Mario Day, brytyjski piosenkarz rockowy, znany przede wszystkim jako pierwszy wokalista legendarnego zespołu heavymetalowego Iron Maiden, zmarł w wieku 69 lat. Przyczyna zgonu nie została ujawniona.

Informację o śmierci Daya potwierdzili członkowie jego zespołu More , zespołu metalowego, którego był współzałożycielem w 1980 roku. W pełnym emocji oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych zespół oddał hołd jego wpływowi i wkładowi w rozwój Nowej Fali Brytyjskiego Heavy Metalu (NWOBHM), nazywając go „kluczową postacią” tego ruchu.

„Paul był ogromną częścią sceny NWOBHM, od początków w Iron Maiden po niezapomnianą pracę nad albumem More’a „ Warhead ”” – czytamy w hołdzie. „Był ceniony w brytyjskim świecie rocka i dał niezapomniane występy, w tym na kultowym festiwalu Monsters of Rock w Castle Donington w 1981 roku, u boku AC/DC, Whitesnake i Def Leppard”.

Zespół dodał: „Granie jego piosenek podtrzymuje jego ducha. Za każdym razem, gdy zaczynamy „Warhead”, będzie z nami. Nasze myśli są z jego rodziną, przyjaciółmi i fanami na całym świecie”.

Hołdowi towarzyszyło zdjęcie z podpisem: „Włączcie jego muzykę głośno i śpiewajcie razem. Dziękuję 🙏🏻 Rock in peace, Paul. 🤘🏻”

 

Czas Daya w Iron Maiden był krótki – dołączył do zespołu pod koniec 1975 roku, po tym jak został zwerbowany przez basistę Steve’a Harrisa, ale rozstał się z zespołem niecały rok później, podobno z powodu obaw o swoją prezencję sceniczną. Choć nigdy nie nagrał z nimi albumu, położył podwaliny pod to, co miało stać się jednym z najtrwalszych zespołów metalowych. Jego następcą został najpierw Dennis Wilcock, a później Paul Di’Anno, zanim Bruce Dickinson został wieloletnim frontmanem Iron Maiden.

Po odejściu z Iron Maiden, Day został liderem zespołów More i Wildfire . W 1985 roku został wokalistą w zreformowanym składzie Sweet , grając u boku gitarzysty Andy’ego Scotta i perkusisty Micka Tuckera.

Scott podzielił się swoim hołdem na oficjalnej stronie Sweeta na Facebooku: „Kiedy Paul poszedł na przesłuchanie, od razu wiedzieliśmy, że to on. Jego głos w Live at the Marquee pomógł albumowi osiągnąć sukces na listach przebojów na całym świecie. Ten występ naprawdę przetrwał próbę czasu”.

Dodał: „Paul zmarł spokojnie w swoim domu w Australii. Składam najszczersze kondolencje jego żonie Cecily i wszystkim, którzy go znali i kochali”.

Paul Mario Day przeprowadził się do Australii w latach 80. i pozostał aktywny muzycznie aż do śmierci. Pozostawił żonę Cecily.

Videos from internet