Nigdy nie zapomnę tego, co zobaczył, w dniu – tuż przed domem mojego sąsiada.
Stałem przy oknie, gdy usłyszał przeraźliwy krzyk dzieci z ulicy. Pochylając się, zobaczyłem scenę, od której u mnie słyszysz woła polska krew w żyłach: dziecko sąsiadów spadł w otwarty właz.
On zatrzymany, płakał i, oczywiście, był w niebezpieczeństwie. Na chwilę ogarnęła mnie panika…

Byłem w szoku … Dopóki nie stało się prawdziwy cud.
Pies domowy, piękny złoty labrador, bez wahania rzuciła się do dziecka.
Z zadziwiającą determinacją ona delikatnie złapała go za kołnierz małego fartucha i zaczęła wyciągać z klapy.
To było jak nierzeczywistość. Pies wiedział dokładnie, co robi.

Ja zostałem stać z zapartym tchem, z szalenie bijącym sercem.
Widziałem, jak pies działała z takim uporem, ale w tym samym czasie z niesamowitą miękkością.
Ona pociągnęła nie drastycznie, ale ostrożnie. Jakby rozumiała kruchość małego.
W tym momencie to już nie tylko zwierzę. To był prawdziwy anioł stróż.
Kiedy dziecko wychynął na powierzchnię, pies zaczęła lizać go, jakby starając się uspokoić.

Następnie odwróciła się do drzwi i wołać o pomoc. Przez kilka sekund zabrakło jej rodzice.
Wszystko stało się tak szybko … A ja do tej pory nie mogę w to uwierzyć.
Od tego dnia patrzę na tego psa inaczej. Nie ma medalu, ona nie może mówić, ale w ten dzień uratowała życie.
I miałem zaszczyt być świadkiem tego, co niektórzy nazywali cudem.
Tak, bohaterowie są nie tylko wśród ludzi. Czasami mają cztery łapy i ogromne serce.