Deszcz leniwie bębnił w szyby w połowie pustego autobusu.
Był wczesny poranek. Nikt nie chce wychodzić na zewnątrz w taką pogodę – zwłaszcza 80 – letnia kobieta w starym , zniszczonym płaszczu i z torbą.
Kobieta z trudem wdrapała się do autobusu , jakby każdy ruch sprawiał jej ból . Jej ręce trzęsły się, gdy mocno trzymała się poręczy . Kierowca zauważył ją natychmiast , ale poczekał, aż wsiądzie do środka . Następnie powiedział:
– Pani, nie ma pani biletu. Musi pani wyjść.
Kobieta z początku nie wydawała się rozumieć . Powoli odwróciła się do niego i wyszeptała :
— Ja … nie mam pieniędzy. Chciałem tylko pójść do apteki. Skończyły mi się tabletki … „ To nie mój problem. Wynoś się”, jego głos stawał się coraz głośniejszy i „bardziej wściekły”. To autobus, a nie organizacja charytatywna !”
– Proszę… nie wyrzucaj mnie. Na zewnątrz jest zimno . Mam jeszcze długą drogę do przebycia…
„ WYPADAJ!” krzyknął kierowca , uderzając dłonią w kierownicę. „ Nie rób sceny!” Jednak wtedy pozostali pasażerowie zrobili coś, co wprawiło kierowcę w szok.

Pasażerowie zamarli. Ktoś udawał, że jest zajęty telefonem. Dziewczyna przy oknie wcisnęła się w kurtkę, gryząc wargi. Mężczyzna w ciemnym płaszczu zmarszczył brwi, ale nic nie powiedział.
Kobieta ruszyła w stronę wyjścia. Zanim wyszła, powiedziała cicho, ale tak , aby wszyscy mogli usłyszeć:
– Wychowałem takich ludzi jak ty. Nauczyłem cię być miłym. Z miłością… A teraz nie mogę nawet usiąść .

W kabinie zapadła przytłaczająca cisza . Dziewczyna przy oknie zaczęła płakać, nie ukrywając już łez. Mężczyzna w płaszczu wstał, podszedł do kierowcy i cicho powiedział :
– Powinieneś się wstydzić .
Potem wyszedł . Dwóch kolejnych poszło za nim . Ktoś zostawił bilet na siedzeniu, ktoś po prostu odszedł nie oglądając się za siebie. Jeden po drugim , pasażerowie zostawiali autobus.

Kilka minut później kierowca został sam. Chciał coś powiedzieć … ale było za późno .
Słowo „ przepraszam” nigdy nie zostało wypowiedziane .