49-letnia kobieta znana jako „Octomom” wyjaśniła, dlaczego tak surowo podchodzi do wychowywania swoich 14 dzieci. Natalie „Nadia” Suleman miała sześcioro dzieci, zanim w 2009 r. za pomocą zapłodnienia in vitro urodziła ośmioraczki.
„Z Elijahem, Amerą, Joshem, Aidanem i bliźniakami wciąż chodziłam do szkoły” – wspomina swój czas spędzony na Cal State Fullerton, gdzie urodziła szóstkę dzieci, wszystkie dzięki zapłodnieniu in vitro.

„Wychowywałam je na terenie kampusu, uczęszczałam na 18 zajęć i opiekowałam się wszystkimi moimi dziećmi. Nie byłam bezrobotna i nie pobierałam świadczeń socjalnych, jak przedstawiają mnie media. Tak nie było”.
Rozmawiając o wychowywaniu starszych dzieci, Suleman stwierdziła: „Niestety, nie mogłam w pełni wykorzystać wiedzy, którą zdobyłam w szkole”.
Kobieta miała wykształcenie psychologiczne.

„Dzieci dorastały w środowisku pobłażliwym, co nie jest w porządku. Po prostu nie można tego zrobić. Musisz przestrzegać określonego systemu podczas ich wychowywania, być konsekwentnym i wpajać dyscyplinę. I musi być bezwarunkowa miłość i akceptacja” – wyjaśniła magazynowi People.
Zrobiłam tylko to drugie. Nie powinnam ich rozpieszczać. Nauczyłam się tego w trudny sposób. Ale udało mi się wychować ich na dobrych i skromnych” – powiedziała.

Jednak w przypadku młodszych dzieci, które niedawno skończyły 16 lat, Suleman odkryła metodę łączącą bezwarunkową miłość, pozytywne nastawienie i dyscyplinę.
„Ona jest naprawdę surowa” – wyjaśniła 16-letnia Naria – „i wiele nas uczy. Nie mamy telefonów – tylko jeden do komunikacji”.
„Nie wolno im nawiązywać związków, dopóki nie ukończą 18 lat” – stwierdził.

Najważniejszą zasadą jest jednak unikanie korzystania z mediów społecznościowych.
„To toksyczne. Nawet nie chcę tam iść. Robię to tylko po to, żeby wymieniać się informacjami. Nie wyobrażam sobie, żeby moje dzieci spędzały tam czas. „Uważam, że dostęp do mediów społecznościowych powinien być ograniczony do 18 lat” – mówi matka kilkorga dzieci.
„Wychowuję swoje dzieci tak, aby nie skupiały się na sobie” – mówi mi. „Świat ewoluował, ale ja mam bardziej tradycyjne poglądy. Staram się wpoić moim dzieciom znaczenie służby i troski o innych. To promuje wewnętrzną radość i zadowolenie. Nie chcę obrazić innych dzieci, ale one mają tendencję do bycia trochę bardziej samolubnymi i samouwielbiającymi się”.

Suleman i 11 z jej 14 dzieci mieszkają w mieszkaniu z trzema sypialniami w Orange County w Kalifornii. Spędzają wolny czas na grach, chodzą na siłownię i organizują wieczory filmowe dla rodzin.
