Głodna klacz Heidi została wrzucona do błota i pozostawiona na śmierć – wolontariusze ją ratują, a teraz zdobywa nagrody

Niespodziewane odkrycie na angielskim placu budowy zainspirowało wolontariuszy do podjęcia akcji ratowania zwierząt, choć nie byli pewni, czy jej powodzenie będzie gwarantowane.

Wolontariusze Brytyjskiego Towarzystwa Jeździeckiego doszli do smutnych wniosków po otrzymaniu telefonu od osoby prywatnej.

Plac budowy w East Durham wyglądał na opuszczony, wszędzie walały się śmieci i rupiecie. Początkowo sądzili, że w błocie leży martwy koń.

Mimo brudu i wychudzenia, po bliższym przyjrzeniu się okazało się, że klacz, którą nazwali Heidi, wciąż żyje.

Podjęli działania bez wahania, ponieważ byli świadkami jednego z najgorszych przypadków zaniedbania, z jakim kiedykolwiek się zetknęli.

Według rzecznika organizacji charytatywnej Here 4 Horses Equine Charity „potrzeba było pięciu osób, aby ją podnieść”.

Okazało się, że właściciel obiektu wezwał pomoc w celu usunięcia ciała konia, którego uznał za martwego.

Jak powiedziała Wendy Suddes z organizacji charytatywnej Here4Horses, „nie ma znaczenia, czy myślał, że ona już nie żyje – przeszła przez straszne cierpienia” – poinformowano Bored Panda.

Ten piękny koń nie potrafił nawet ustać na nogach, kiedy został uratowany, więc mimo wszelkich starań organizacji non-profit, jego przetrwanie było niepewne.

Wendy oświadczyła: „Musieliśmy poradzić sobie z jej poważnym osłabieniem i wyjątkowo niskim poziomem białka we krwi, co na początku wymagało transfuzji osocza.

Niedożywiony kucyk potrzebował ponad pięciu tygodni, aby nauczyć się samodzielnie stać.

Zdrowe konie oddawały krew, a Heidi założono opatrunki z amortyzacją, aby zapobiec dalszym uszkodzeniom odleżyn.

Minęły miesiące i miesiące, zanim Heidi wyzdrowiała na tyle, by móc swobodnie biegać po naszych łąkach, ponieważ pozwolono, by zapanowało zbyt wiele ran, robaków, pasożytów i chorób. Wendy kontynuowała.

Ale udało jej się to dzięki silnej osobowości i chęci życia.

Heidi doświadczyła rodzaju nadużyć i zaniedbań, jakich organizacja non-profit doświadcza tylko raz lub dwa razy w roku, ale teraz jest w stanie przezwyciężyć to wszystko i żyć nagradzanym życiem jako oszałamiający i pełen życia kucyk, którym zawsze miała być.

Heidi jest „na haju życia”, jej piękna grzywa odrosła, a ona sama żyje najlepszym życiem, jakie może sobie wyobrazić — zdobywając rozety — a wszystko to dzięki Wendy i jej personelowi.

 

Szczerze mam nadzieję, że osoba lub osoby odpowiedzialne za tę zbrodnię poniosą konsekwencje i nigdy więcej nie będą mogły posiadać żadnego zwierzęcia.

Ciało Heidi mogło zostać złamane, ale jej duch nigdy nie został złamany.

Aby oddać hołd wszystkim zwierzęcym bohaterom, którzy uratowali jej życie i zapewnili jej kochające otoczenie, na jakie zasługuje, prosimy o udostępnienie tego.

Videos from internet