Meghan Markle po raz kolejny wywołała niezadowolenie opinii publicznej. Księżna Sussex pojawiła się solo na przedstawieniu na Broadwayu – bez księcia Harry’ego – a jej przybycie wywołało spore poruszenie.
Daleka od prób zachowania niskiego profilu, Meghan wydawała się bardziej zaniepokojona swoim osobistym bezpieczeństwem niż pozostaniem incognito. Była amerykańska aktorka pojawiła się w trzyosobowym konwoju, w towarzystwie nieoznakowanego pojazdu NYPD. Jechała jednym z SUV-ów, podczas gdy pozostałe dwa przewoziły tylko kierowców.

Aby wzmocnić ochronę, Meghan zatrudniła nawet byłych agentów Secret Service. Dwóch byłych oficerów wywiadu podobno podróżowało pojazdem NYPD jako część jej prywatnego zespołu ochrony.

Nawet paparazzi — którzy widzieli to wszystko — byli oszołomieni. Fotografowie opisali środki ostrożności Meghan jako „absolutnie szalone, całkowicie przesadzone i nieodpowiednie do okazji”. Zwrócili uwagę, że nawet megagwiazdy, takie jak Beyoncé i Kim Kardashian, zwykle trzymają się tylko jednego samochodu.

„Meghan jest całkowicie poza kontrolą i przesadza” – skomentował informator Page Six . „To śmieszne, że miasto płaci rachunek. A jeśli funkcjonariusze NYPD nie byli oficjalnie na służbie, te migające światła nie powinny być używane”.