Lekarz przekazuje złe wieści parze spodziewającej się bliźniąt jednojajowych, przepraszając…

Kiedy oczekuje się przyjścia nowego członka, większość rodzin najpierw martwi się o dobro swoich obecnych dzieci. Z tego powodu nie wszyscy przyszli rodzice wolą poddawać swoje dzieci testom genetycznym przed ich narodzinami. Nawet jeśli USG może określić płeć i liczbę nienarodzonego dziecka, nie jest w stanie zidentyfikować żadnych ukrytych problemów.

Kiedy Matt i Jodi Parry dowiedzieli się, że będą mieli bliźniaki, przeżyli emocjonalny rollercoaster naraz. Jednak kiedy lekarz ujawnił coś, co całkowicie odmieni ich życie, ich ekscytacja szybko ustąpiła miejsca obawie i przerażeniu. Obie ich córki, Abigail i Isobel, musiały spędzić pierwszy miesiąc swojego życia na oddziale intensywnej terapii noworodków, ponieważ urodziły się przedwcześnie.

„Kiedy lekarze zabrali nas na bok, żeby dać nam wyniki, to jeden z lekarzy powiedział nam tylko, że mu przykro, że zarówno Abigail, jak i Isobel mają zespół Downa”. Do dziś nie mam pojęcia, dlaczego poczuł potrzebę przeprosin. I wierzę, że gdybym kiedykolwiek miała okazję zobaczyć je ponownie, chciałabym pokazać mu Abigail i Isobel i zapytać go o coś w stylu: „Dlaczego powiedziałeś przepraszam?”. Jodi powiedziała w wywiadzie dla BBC 3, że ona i jej mąż „nie zamieniliby teraz Abigail i Isobel za nic na świecie”.

Zgodnie z danymi zebranymi na temat tego, ile niemowląt rodzi się z zespołem Downa, prawdopodobieństwo, że oboje dzieci w parze bliźniąt zachorują na tę chorobę, jest niezwykle niewielkie. Obecność dodatkowej kopii lub części chromosomu 21 jest podstawową przyczyną choroby genetycznej znanej jako zespół Downa, która jest czasami określana jako trisomia 21. Jodi przyznała, że ​​było to wiele do przyswojenia, odkąd usłyszeli tę wiadomość, ale nadal byli silni.

Jodi ujawniła The Mirror, że kiedy dowiedzieli się, że u ich bliźniaków zdiagnozowano zespół Downa, „poczuli, że to wyrok dożywotniego więzienia”. Jodi miała na myśli moment, w którym dowiedzieli się, że ich dzieci mają tę chorobę.

„Tego konkretnego dnia nie czułam się matką. Mówiąc wprost, byłam zdezorientowana i zdezorientowana. Miałam bardzo pesymistyczne oczekiwania co do nadchodzących lat. Napisała do serwisu medialnego: „Myślałam, że będziemy opiekunami aż do dnia, w którym obie umrzemy”.

„Pierwsze słowa, które wyszły z jego ust, to coś, co zostało z nami” – powiedziała Jodi, że „przepraszam” lekarza było tym, co pozostało z nimi po tym, jak wszystko inne, co powiedział, stało się mgłą. Mieliśmy wiele pytań. Czy powinniśmy oczekiwać, że dziewczynki będą chodzić? Czy będą mogły się komunikować? Nie mieliśmy pojęcia, czym jest zespół Downa, a kiedy opuściliśmy szpital, zrobiliśmy to bez odpowiedzi, bez informacji i z niczym innym, jak tylko strachem i zmartwieniem.

Powiedziawszy to, Jodi i Matt żyją teraz w odrębnej rzeczywistości. Od czasu powrotu ze szpitala wykonują wspaniałą pracę, mieszkając i wychowując trójkę dzieci: Finna, najstarszego; Abigail i Isobel, bliźniaczki.

Jodi uważa, że ​​ich cierpienie zostałoby dostrzeżone, gdyby jako rodzice okazali im więcej zrozumienia i uwagi, a oni sami byliby lepiej wyposażeni w niezbędne informacje na temat przyszłości swoich córek, a nie tylko zajmowali się naukowym żargonem na temat dodatkowych chromosomów u swoich córek.

„Z biologicznego punktu widzenia dziewczyny nie interesują mnie w najmniejszym stopniu. Nie ma dla mnie znaczenia, ile mają chromosomów. Jedyne, co mnie martwi, to czy będą chodzić. Czy będą wymieniać słowa? Czy będą ze sobą rozmawiać? Moje doświadczenie pokazało mi, że nie ma między nimi żadnej różnicy a Finleyem… „Niesamowite, jak są wytrwałe” – powiedział Matt dla BBC 3.

Videos from internet