Paris Hilton, której rezydencja znalazła się wśród tych, które ucierpiały w wyniku niszczycielskiego pożaru w Los Angeles, udostępniła poruszający film, na którym widać pozostałości jej domu w Malibu. Pomimo straty gwiazda pozostaje optymistycznie nastawiona do przetrwania swojej rodziny. Trudno jednak nie być zszokowanym widokiem tego, co pozostało.
Na nagraniu wideo opublikowanym na Instagramie widać, jak Paris przechodzi przez tlące się ruiny swojej rezydencji, a na oddzielnych obszarach pokrytych popiołem wciąż płoną dwa małe ogniska.
Dom, w którym Hilton mieszkała z mężem Carterem Reumem, synem Phoenixem i córką London, niegdyś z widokiem na ocean, został zredukowany do zaledwie wejścia głównego i części betonowego fundamentu.
„Stoję tutaj, w miejscu, które kiedyś było naszym domem, a ból jest naprawdę nie do opisania. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam te wiadomości, byłam w całkowitym szoku — nie mogłam tego przetworzyć. Ale teraz, stojąc tutaj i widząc to na własne oczy, czuję, jakby moje serce rozpadło się na milion kawałków” — napisała 43-letnia Hilton w długim podpisie towarzyszącym filmowi.
„Ten dom nie był tylko miejscem do życia — to było miejsce, w którym marzyliśmy, śmialiśmy się i tworzyliśmy najpiękniejsze wspomnienia jako rodzina. To było miejsce, w którym małe rączki Phoenix tworzyły sztukę i będę to pielęgnować na zawsze. To było miejsce, w którym miłość i życie wypełniały każdy zakątek. Widzieć, jak wszystko to zamienia się w popiół… to jest druzgocące i nie do opisania słowami” — podzieliła się gwiazda, dodając, że mimo wszystko jest wdzięczna, że jej rodzina i zwierzęta są bezpieczne.