Fani Richarda Gere’a byli załamani, gdy dowiedzieli się, że aktor opuszcza Stany Zjednoczone i przenosi się na stałe do Europy. Wydaje się mało prawdopodobne, że jego fani będą mieli okazję poznać go osobiście w najbliższym czasie. Najbardziej niepokoi ich jednak obawa, że jego odejście może oznaczać koniec kariery aktorskiej, po ciągłych plotkach.
Według przedstawiciela agencji nieruchomości Richard Gere nie jest już właścicielem swojego rancza w Connecticut, które było jego głównym miejscem zamieszkania w USA, nie potrzebuje już tej nieruchomości, ponieważ aktor, który urodził się i wychował w USA USA, podjął decyzję o przeprowadzce do Hiszpanii. Gere sprzedał ranczo, które kupił zaledwie dwa lata temu w celu zastąpienia swojej poprzedniej rezydencji, za znaczną sumę 10,75 miliona dolarów.

Jeśli chodzi o powody, dla których Gere przeprowadził się do Hiszpanii, aktor wyjaśnił, że na jego decyzję w dużej mierze wpłynęła żona. Alejandro Silva, jego trzecia żona, pochodzi z Hiszpanii. Jednak wcześniej przeprowadziła się do Stanów Zjednoczonych z miłości do Gere’a, pozostawiając ukochaną ojczyznę. Naturalnie tęskniła za Hiszpanią i według Gere’a okazała niezwykłą hojność, mieszkając w jego kraju przez pierwsze sześć lat ich małżeństwa. Teraz chce się jej odwdzięczyć przeprowadzką do ojczyzny.

Przypomnijmy, że Gere i Silva rozpoczęli swój związek w 2014 roku po spotkaniu na przyjęciu zorganizowanym przez wspólnych znajomych. Cztery lata później pobrali się w dawnej posiadłości Gere’a w Nowym Jorku. Pomimo 35-letniej różnicy wieku – Richard ma 75, a ona 41 – para założyła rodzinę. Sześć miesięcy po ślubie Silva zaszła w ciążę i w lutym 2019 roku urodziła syna Alejandro. Rok później powitali na świecie kolejnego syna, Jamesa. Teraz dzieci Gere przeprowadzą się z rodzicami do Hiszpanii i przystosują się do życia w nowym kraju.