Harry i Meghan dołączyli do rodziny królewskiej w oddaniu hołdu królowej, biorąc udział w orszaku pogrzebowym monarchini, pomimo odejścia z oficjalnych obowiązków królewskich i utraty statusu starszych członków rodziny królewskiej.
Sussexowie są nadal obecni ponad tydzień po jej spokojnej śmierci. Harry wziął dziś udział w państwowym pogrzebie swojej babci.
Trumna królowej znajdowała się przed nimi, gdy książę Walii i książę Sussex szli ramię w ramię do Opactwa Westminsterskiego po meczu.

Harry już wcześniej szedł tuż za bratem przed królową. Kilka dni wcześniej widziano księcia Sussex spacerującego z innymi członkami rodziny, trzymając Meghan za rękę.
Harry i William podobno wzięli udział w wielu paradach. Tym razem podążali za trumną królowej, gdy przechodzili przez Londyn do łuku Wellingtona.
Bracia podążyli za trumną wzdłuż Long Walk, gdy dotarła do Windsor. Ich ostatnim przystankiem był Zamek Windsor, gdzie udali się do kaplicy św. Jerzego, aby wziąć udział w ceremonii pochówku.

Miliony ludzi na całym świecie, zwłaszcza członkowie rodziny królewskiej, byli zdruzgotani śmiercią królowej. Harry otwarcie mówił o swoim smutku, ponieważ był blisko ze swoją babcią, ale od około dwóch lat nie ma go w domu.
Oczywiście, nie byli sami. Król Karol i jego troje rodzeństwa, księżniczka Anna, książę Edward i książę Andrzej, pełnili funkcję przywódców księcia Williama i księcia Harry’ego.
Na początku przemówienia pochwalił niezwykłą etykę pracy monarchini i jej chęć służenia monarchii, a także stwierdził, że pozostawiła po sobie ogromny dorobek.

Harry był szczery, gdy powiedział, że będzie mu jej bardzo brakowało. Od najwcześniejszych wspomnień z dzieciństwa do dorosłości — kiedy poznała jego żonę i dwójkę dzieci, Archiego i imienniczkę królowej, Lilibet — wyraża, jak bardzo ceni chwile, które przeżyli.
Skinął głową do swojego ojca, króla Karola III, obecnego króla, chwaląc jednocześnie jej reputację. Zakończył, dziękując swojej babci za obowiązki, które pełniła, i dodając:

My również śmiejemy się z ulgi, że ty i dziadek jesteście znowu razem i żyjecie w pokoju.
Niestety, Harry będzie musiał w tym roku ponownie pochować swoich bliskich. Kiedy jego matka, Diana, zginęła w przerażającym wypadku w 1997 roku, 12-letni książę wydawał się cierpieć z powodu czegoś bardzo przykrego.
Śmierć mamy Harry’ego była dla niego traumą

Nawet współcześni fani rodziny królewskiej są świadomi królewskiego zwyczaju, aby członkowie rodziny podążali za trumną, gdy jest ona wynoszona. Choć może to brzmieć ironicznie, 6 września 1997 r. było to najokrutniejsze doświadczenie Harry’ego, który miał wtedy 12 lat.
Próbował też odwrócić uwagę od swojego smutku, angażując się w dziwne zachowania w tym samym czasie. Kiedy był młodym księciem, Harry często trafiał na pierwsze strony gazet ze względu na swoje skandaliczne czyny.
Tydzień wcześniej stracił matkę Dianę. Miał iść ze swoim dziadkiem, księciem Filipem, ojcem, byłym księciem Karolem, swoim wujem ze strony matki, Charlesem Spencerem i bratem, Williamem, który miał wtedy 15 lat.

Harry był wzruszony, gdy przypomniał sobie to wydarzenie po ponad dwudziestu latach. Harry nigdy nie zapomniał tego dnia.
Książę Sussex wyjaśnił, że mimo iż jego matka właśnie zmarła, zwyczaj nakazywał mu maszerować za jej trumną, podczas gdy miliony ludzi na całym świecie oglądało to w telewizji. Mężczyzna powiedział:
„Moim zdaniem, od żadnego młodego człowieka nie powinno się oczekiwać wykonania tego zadania. Nie sądzę, żeby to miało miejsce teraz”.
Harry był zraniony tym, co musiał zrobić, ale nie stwierdził, że ten zwyczaj jest dobry lub zły. Zamiast tego, w późniejszym wywiadzie, nalegał, że był „niezwykle zachwycony”, że mógł być częścią takiej historii.

Harry pochwalił również swojego ojca za przyjęcie roli godnego zaufania ojca po stracie matki. Powiedział, że rodzicom bardzo trudno jest przekazać dzieciom tak przerażające wieści, ale ostatecznie Król był „tam dla nas”.
W 2017 roku słowa Harry’ego na temat marszu podzielił brat Diany, który szedł w kondukcie pogrzebowym razem ze swoimi synami.
Jak stwierdził, była to „najbardziej przerażająca półgodzina” w życiu Charlesa, dodając, że nawet po jej upływie przez wiele lat dręczyły go koszmary.

Pałac rzekomo wprowadził w błąd wuja Harry’ego co do gotowości jego siostrzeńców do wzięcia udziału w wyprawie, według wuja Harry’ego. Przewidywał, że będzie to tragiczne, biorąc pod uwagę ich stan psychiczny.
Hrabia oświadczył, że sprzeciwił się temu wyborowi, ponieważ byłby on sprzeczny z pragnieniami Diany. Karol faktycznie rzucił wyzwanie księciu Walii w tym czasie.

Niestety, żadna ze stron nie była gotowa do negocjacji z drugą. Źródła podały, że Karol rzucił telefonem w króla po tym, jak powiedział coś krzywdzącego o zmarłych.
Król ostatecznie postawił na swoim, ponieważ czuł się swobodnie, mając dwóch synów na spacerze. Karol upierał się, że włączenie młodzieży do marszu było „dziwaczne i nieludzkie”, ponieważ osoby postronne, zwłaszcza nieznajomi, byli widocznie zdenerwowani.
Zamiast tego, gdy szli, spotykali się z głośnymi szlochami, kondolencjami i uwagami na pamiątkę matki. Jak powiedział Earl:

To był wyjątkowo trudny moment.
Dla młodego księcia całkowita utrata matki była niewątpliwie traumatycznym wydarzeniem, które wpłynęło na każdy aspekt jego życia.

Harry powiedział, że czuł się „bardzo bliski całkowitego załamania” z powodu ciągłej obserwacji ze strony opinii publicznej.
Próbował też odwrócić uwagę od swojego smutku, angażując się w dziwne zachowania w tym samym czasie. Kiedy był młodym księciem, Harry często trafiał na pierwsze strony gazet ze względu na swoje skandaliczne czyny.

Duke’a często opisywano jako imprezowicza, który palił, pił i bawił się z kobietami. Miał też problem z przemocą.
Harry ostatecznie zmienił kierunek swojego życia, słuchając rad swoich bliskich i rodziny. Przypisał Williamowi zasługę za zmuszenie go do dostosowania się i wyrażania swoich uczuć. Książę skorzystał na jego udziale w boksie i poradnictwie.